Egipska rewolucja na rozdrożu
Nie można dopuścić, by to, co zapoczątkowało arabską przemianę, utonęło w konfliktach religijnych
Egipska rewolucja, która obaliła 30-letnią dyktaturę Hosniego Mubaraka, weszła w krytyczną fazę. Powróciła międzywyznaniowa przemoc, która od dawna dzieliła egipskie społeczeństwo. W ubiegłym tygodniu miał miejsce najkrwawszy incydent - spalono dwa kościoły, zginęło 12 Egipcjan, a ponad 230 zostało rannych w starciach między salafickimi muzułmanami a chrześcijanami w kairskiej dzielnicy slumsów. Egipcjanie muszą działać, by powstrzymać narastającą falę przemocy - i to szybko. Jeżeli tego nie zrobią, trudna transformacja kraju od autokracji do demokracji może zostać zagrożona. Będzie to nie tylko porażka Egipcjan, którzy ryzykowali swoje życie dla lepszej przyszłości. Byłby to również zły sygnał dla bojowników o wolność w całym świecie arabskim, którzy czerpią inspirację z wydarzeń w najludniejszym kraju regionu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.