Dobry pretekst dla Erdogana
Przywódcy czołowych państw świata, a za nimi przedstawiciele mediów, nazwali wydarzenia w Turcji zamachem stanu. I - o zgrozo - zrobili z Recepa Tayyipa Erdogana obrońcę demokracji. Najwyraźniej demokracja ma wiele form. A przecież jeszcze niedawno krytykowano rząd turecki m.in. za represje w stosunku do wolnych mediów. Od czasu objęcia rządów przez ekipę Erdogana dotychczas nowoczesna, świecka Turcja podlega coraz większej islamizacji. Trudno dziś przewidzieć, jak daleko władze posuną się w tych zapędach. Ale źle to wróży demokracji. Chyba że Zachód dla swojej wygody nazwie ten proces np. demokracją islamską. Ale czym się to będzie różnić od tego, co było wcześniej w Iraku czy Libii?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.