Opat sprawdza się w biznesie
Mityczny klasztor Shaolin staje się maszynką do robienia pieniędzy
Tu nie chodzi o walkę, tu chodzi o równowagę. Tu nie chodzi o oświecenie, tu chodzi o równowagę. Tu nie chodzi o równowagę...'' - brzmi jedno z haseł mnichów z prowincji Henan. Zagmatwane? Wielu ludzi spoza Shaolin podsumowuje: Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. Budowa luksusowych hoteli, wynajmowanie mnichów na pokazy, własna strona aukcyjna w internecie i zastrzeżenie marki Shaolin - to kolejne kroki na drodze do komercjalizacji klasztoru, w którym przez setki lat kontemplowano nauki Buddy i rozwijano kung-fu. Choć niedawne informacje o wejściu Shaolin na giełdę zostały zdementowane, znakomicie wpisują się w politykę władz sławnego monasteru.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.