Nie ma mocnych na Putina
Prezydent Dmitrij Miedwiediew miałby szansę na reelekcję w 2012 roku, gdyby udało mu się przeprowadzić reformy gospodarcze. Ale jego plany torpeduje obecny premier
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i wicepremier Igor Sieczin nie lubią się. Podczas wspólnych wystąpień ich pogarda wobec siebie jest aż nadto widoczna. Dlatego Miedwiediewowi musiało sprawić satysfakcję zmuszenie Sieczina do odejścia ze stanowiska szefa koncernu Rosnieft. Ostatniego dnia marca wydał dekret zakazujący ministrom zasiadania w radach nadzorczych państwowych firm. To było jedno z nielicznych reformatorskich zwycięstw prezydenta. Jako młodszy partner w rządzącym tandemie, który tworzy z premierem Władimirem Putinem - swoim potężnym poprzednikiem na Kremlu oraz mentorem - nie ma łatwego zadania w przeprowadzaniu obiecanych reform.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.