Dziennik Gazeta Prawana logo

Copa na Copacabanie

28 czerwca 2018

STADION MARACANA - cud sportowej architektury, świątynia futbolu, symbol narodowego sportu Brazylijczyków - czeka na finał Mundialu. Czy będzie świadkiem upokorzenia, jak w 1950 roku, czy stanie się synonimem zwycięstwa

Julio Caracciolo jest Urugwajczykiem. Ale zarazem cariocą, jak mówią sami na siebie mieszkańcy Rio de Janeiro. - Mieszkam tu od piętnastu lat. Wystarczająco długo, by poczuć się Brazylijczykiem - mówi. Rio jest bardzo kosmopolityczne. W trakcie Copa do Mundo jest to szczególnie odczuwalne. Na Copacabanie Brazylijczycy pełnią głównie role usługowe: wypożyczają leżaki i parasole, sprzedają lody i owoce, chodzą po plaży, zachęcając do zakupu ręczników, czapeczek, maskotek. Rządzą zaś obcokrajowcy - krzykliwi, wyluzowani, dumnie eksponujący narodowe stroje swoich drużyn. - Najwięcej jest gości z Ameryki Południowej: Argentyny, Kolumbii, Chile, Urugwaju, znacznie mniej z Ekwadoru. Druga grupa to Europejczycy. Azjatów i Australijczyków jest niewielu - wyjaśnia Daniel Germona z punktu informacji turystycznej na stacji metra Osorio.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.