Wyższe płace w budżetówce? Tak, ale nie dla wszystkich
Policjanci i nauczyciele mają szansę na poprawę sytuacji finansowej. Srogo zaś mogą się zawieść samorządowcy
O wyższych uposażeniach nie mają co marzyć żołnierze i pracownicy administracji rządowej. Dla tych ostatnich kwota bazowa, od której wielokrotności jest liczona pensja, pozostaje zamrożona od 2009 r. Nie będzie tam też procentowego wzrostu funduszy wynagrodzeń jak w poprzednich latach. Być może pojawią się pieniądze dla tych pracowników korpusu służby cywilnej, których zarobki są na poziomie płacy minimalnej lub nieco wyższym.
Natomiast pieniędzy może przybyć na nowe zadania dla pracowników cywilnych w wojsku, którzy mają się zajmować również obsługą wojsk obrony terytorialnej.
Także samorządowi włodarze w tym roku nie występowali do radnych, jak to czynili w poprzednich latach, o kilkuprocentowe podwyżki dla urzędników. Nie chcą się w roku wyborczym narazić na zarzut, że dbają nie o gminę, a tylko o pracowników. Nie pomogło nawet to, że rząd zdecydował się wreszcie urealnić zaszeregowania poszczególnych grup pracowników samorządowych. Minimalna pensja zasadnicza ma wzrosnąć z 1100 zł do 1700 zł. A dla osób zatrudnionych na samodzielnych stanowiskach, np. naczelników wydziałów czy dyrektorów - nawet o 700 zł (wzrost z 1700 zł do 2400 zł). Jednak dotychczasowe zarobki wielu zatrudnionych są wyższe od płacy minimalnej. A samorządy regulują wysokość pensji dodatkami. Nie stać ich bowiem na tak wysokie podwyżki. Na nie w 100 proc. mogą liczyć tylko ci zatrudnieni, którzy nie osiągają ustawowego minimum, wynoszącego od 1 stycznia br. 2100 zł. Gminy szacują, że nawet tak nieduże zmiany będą oznaczać dla nich poważny wydatek. Rząd po raz kolejny nie zdecydował się też na podwyższenie płacy ministrom, szefom urzędów, starostom, wójtom, burmistrzom czy prezydentom miast. Ci ostatni za każdym razem wskazują, że ich zarobki są na podobnym poziomie, co wójta w małej kilkutysięcznej gminie. - Skala działań w półmilionowym mieście z budżetem na poziomie 3 mld zł i bezrobociem na poziomie niespełna 2 proc. wymaga innych motywatorów niż w małej gminie. System musi uwzględniać te różnice nie tylko na poziomie szeregowych pracowników urzędu, lecz także prezydentów miast - narzeka na brak podwyżek Hanna Surma, rzecznik prasowy prezydenta Poznania. ⒸⓅ
@RY1@i02/2018/002/i02.2018.002.08800010c.801.jpg@RY2@
Pracownicy administracji publicznej i ich średnie wynagrodzenia*
Artur Radwan
C2-3
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.