Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Skazanie dobrowolne, choć bez przyznania się do winy

28 czerwca 2018

To, że sprawca wypiera się odpowiedzialności, nie powinno wiązać sądowi rąk

Oskarżony, któremu zarzucono popełnienie występku, może złożyć wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Ale czy możliwe, by jednocześnie nie przyznawał się do winy?

Kazus "Szkatuły"

Zgodnie z art. 387 par. 2 kodeksu postępowania karnego sąd może taki wniosek uwzględnić, jeżeli okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości i cele postępowania zostaną osiągnięte, mimo nieprzeprowadzenia rozprawy w całości.

- Przyjęcie wniosku będzie jednak możliwe wtedy, gdy nie sprzeciwi się temu prokurator ani pokrzywdzony - podkreśla dr Joanna Kosińska-Wiercińska, adwokat.

O tym, czy uwzględniając wniosek o dobrowolne poddanie się karze, sądy powinny wymagać od oskarżonego przyznania się do winy, przepisy już jednak milczą.

- W rezultacie w obrocie istnieje wiele spraw zakończonych w tym trybie, gdzie oskarżony do zarzuconych mu czynów się nie przyznawał. Przykładem tego jest sprawa niejakiego "Szkatuły", przywódcy gangu mokotowskiego: nie przyznawał się do winy, ale na swój wniosek został skazany bez przeprowadzania całego postępowania. W moim przekonaniu przy takiej postawie oskarżonego sąd nie powinien decydować się na zamknięcie przewodu przez przyjęcie wniosku, lecz przeprowadzić całe postępowanie - uważa dr Marcin Warchoł, wicedyrektor Instytutu Prawa Karnego na Uniwersytecie Warszawskim.

Z jego zdaniem nie zgadza się jednak drugi ekspert.

- W przypadku wniosku z art. 387 k.p.k. oskarżony nie musi przyznać się do winy. Jeśli bowiem do winy się nie przyzna, a zdaniem sądu okoliczności popełnienia przestępstwa mimo tego nie budzą wątpliwości, sąd będzie mógł skorzystać z tego przepisu - twierdzi mecenas Joanna Kosińska-Wiercińska.

Korona dowodów

- Jeżeli mamy sprawcę, który został złapany na gorącym uczynku, trzech świadków, którzy dane zdarzenie widzieli, i dwóch funkcjonariuszy policji, którzy sprawcę ujęli, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten sprawca złożył wniosek o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności karnej czy też wynegocjował z prokuratorem, aby wystąpił o skazanie bez przeprowadzenia rozprawy. I nic nie stoi na przeszkodzie, by sprawca równocześnie odmówił składania wyjaśnień, a więc także przyznania się do winy. W tej sytuacji sąd będzie uprawniony do skorzystania z instytucji z art. 387 k.p.k. - przekonuje dr Wojciech Jasiński z Katedry Postępowania Karnego Uniwersytetu Wrocławskiego.

- Jeśli mielibyśmy sprawcę, który złożyłby wniosek o dobrowolne poddanie się karze i przyznałby się do zarzucanego mu czynu, a sąd zdecydowałby się go nie uwzględnić, to oskarżony znalazłby się w wysoce niekomfortowej sytuacji. Żaden przepis nie mówi bowiem, że takie przyznanie się do winy można uznać za niebyłe, a to pogarsza jego sytuację procesową - mówi Jasiński.

- Musimy jednak pamiętać, że przyznanie się do winy nie powinno być najważniejszym dowodem. Musi ono korespondować ze wszystkimi innymi dowodami: zeznaniami świadków czy z zebranymi dokumentami - przypomina Kosińska-Wiercińska.

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.