Sądy podrzucają sobie kłopotliwe sprawy
Prawie połowa wniosków o przekazanie sprawy innemu sądowi ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości jest naciągana - wskazują statystyki
Niechęć przed osądzaniem lokalnego polityka, byłego prokuratora czy nawet męża pani sprzątającej w gmachu danego sądu nie jest wystarczającą motywacją, która uzasadniałaby wniosek o przekazanie sprawy innemu sądowi. I choć Sąd Najwyższy od lat w swych orzeczeniach przypomina, że możliwość skorzystania z art. 37 kodeksu postępowania karnego zarezerwowana jest dla szczególnych sytuacji, nadal musi pochylać się nad wnioskami, które nie zasługują na uwzględnienie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.