Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawdzajmy , czy okazyjne oferty nie dotyczą przedmiotów z kradzieży

8 września 2015

Kupiłem od znajomego z osiedla używany laptop - opowiada pan Michał. - Prawdziwa okazja! Za takie parametry zapłaciłbym w sklepie dwa razy więcej. Nie nacieszyłem się jednak długo nowym sprzętem. Wczoraj do moich drzwi zapukała policja i zarekwirowała komputer. Funkcjonariusz powiedział, że sprzęt jest kradziony, a ja mam pojechać i złożyć wyjaśnienia. Na komendzie dowiedziałem się, że grozi mi nawet kara więzienia. Przecież nie wiedziałem, że laptop pochodzi z kradzieży - denerwuje się czytelnik

Wszystko wskazuje na to, że policja podejrzewa pana Michała o popełnienie czynu zabronionego w postaci paserstwa. Jest to zachowanie polegające m.in. na kupnie przedmiotu pochodzącego z kradzieży. Nie popełnia go jednak każdy, kto nabywa kradzioną rzecz. Karze podlegają jednak takie osoby, które świadomie robią zakupy u złodzieja. Takie zachowanie nazywane jest paserstwem umyślnym. Organy ścigania mogą ponadto wyciągnąć konsekwencje wobec nieostrożnego kupca, który z okoliczności sprawy powinien wywnioskować, że kupuje kradziony przedmiot. Wtedy mamy bowiem do czynienia z nieumyślną formą paserstwa.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.