Agresywne dzieciaki nie pozostaną bezkarne
Pani Joanna jest matką dziewięcioletniego Tomka, cierpiącego na znaczną nadwagę z przyczyn zdrowotnych. W nowej szkole, do której zaczął chodzić chłopiec, jego koledzy od początku nie zaakceptowali "grubasa". W klasie Tomek codziennie był przezywany, wyśmiewany, popychany, niszczono mu zeszyty i książki. Kilka razy ktoś zamknął go na klucz w schowku, poplamił mu kurtkę. - Co mogę zrobić? Jak pomóc synowi - pyta zdesperowana matka
Przede wszystkim zareagować powinien wychowawca klasy i inni nauczyciele, bo z pewnością musieli zauważyć wrogość klasy w stosunku do nowego ucznia. Skoro tego nie zrobili, matka musi zacząć od rozmowy interwencyjnej właśnie z wychowawcą, a jak to nie pomoże - z dyrektorem szkoły. Konieczne jest przy tym, aby ślad tych interwencji był też na piśmie (list, e-mail) jako dowód, że pani Joanna podjęła konkretne działania w obronie syna. W przeciwnym przypadku pedagodzy mogą się wyprzeć, że miały one miejsce, i uznać całą sprawę za niebyłą. Takie ślady będą też istotne jako dowody w sprawie przy ewentualnym dalszym postępowaniu. Można też próbować zebrać opinie nauczycieli chcących współpracować z matką, woźnej, innych pracowników szkoły.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.