Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Dziwactwo moralne art. 257

8 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

C zęść mediów sporo miejsca poświęciła głosowaniu w sejmowej komisji – w jego wyniku art. 257 kodeksu karnego miałby treść bardziej „LGBT”. Cóż, „za” głosowali m.in. reprezentanci PiS. Do treści: „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną inne osoby…” dopisano kolejne kategorie, w tym płeć, wiek (!), tożsamość płciową i orientację seksualną. I podniesiono pułap odsiadki z 3 do 5 lat.

Domysłom, czy PiS poparł pomysł nowelizacji przez roztargnienie czy z wyrachowania, nie ma końca. Posypały się też egzegezy, że: „To i tak nic nie zmieni”. Otóż zmieni i to zasadniczo – umożliwi np. prowadzenie wiarygodnych statystyk znieważań i naruszeń z uwzględnieniem spraw LGBT.

W cieniu rozważań o PiS ginie podstawowa kwestia – art. 257 jest dziwactwem moralnym, paragrafem prawnej ochrony społecznościowych baniek. W czasach, kiedy formułowano ten przepis, chodziło w istocie o ochronę katolików (obok przepisów o ochronie „uczuć religijnych”) oraz mniejszości narodowych i religijnych, w tym mniejszości żydowskiej. Skoro ładnie to wyglądało, to tak zostało – i pewne grupy ludności są bardziej chronione przed znieważaniem niż inne. Jeżeli, wypiwszy samogon, usiądę do Twittera i napiszę: „Wszyscy Romowie to złodzieje”, mogę stanąć przed sądem z rzeczonego paragrafu. Jeżeli napiszę: „Wszyscy geje to złodzieje” – art. 257 będzie nieczynny (wstyd zostanie, nie łączmy nigdy samogonu i Twittera!). Chyba że kodeks ulegnie nowelizacji i lista zostanie wydłużona. Wciąż jednak nie będzie na niej budowlańców ani internautów, ani osób z dysfunkcjami intelektualnymi, ani tych wysokich jak topola. Do czasu kolejnej nowelizacji. I tak dalej… Jest pewną pociechą, że jak ktoś się dobrze zakręci, to chroniony będzie mnóstwo razy – powiedzmy duchowny staruszek gej pochodzenia tatarskiego określający się jako kobieta.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.