Dziennik Gazeta Prawana logo

Zasady naboru do przedszkola naruszają prawo

29 czerwca 2018

Zbieranie dodatkowych danych osobowych, m.in. z PIT, RMUA i orzeczeń sądowych, przy rekrutacji do przedszkoli jest sprzeczne z prawem.

Otrzymuję sukcesywnie skargi kierowane przez rodziców dzieci uczestniczących w procesie rekrutacji do przedszkoli prowadzonych w wielu gminach na terenie całego kraju. Rodziców w szczególny sposób niepokoi tendencja rad gmin oraz prezydentów, burmistrzów i wójtów do kształtowania zakresu kryteriów rekrutacyjnych do przedszkoli w sposób niewynikający wprost z ustawy o systemie oświaty oraz wydanych na jej podstawie aktów wykonawczych. Rozszerzanie listy kryteriów pociąga za sobą nadmierną ingerencję w prywatność rodziny dziecka; nakłada na rodziców dodatkowe obowiązki informacyjne oraz konieczność przekazania przedszkolom lub urzędnikom gminnym kopii dokumentów, które - zdaniem rodziców - zawierają dane niepotrzebne gminom w procesie rekrutacji. Wiele z przekazywanych dokumentów zawiera zdaniem skarżących wrażliwe dane osobowe, co do których rodzice nie mają pewności, w jaki sposób będą one wykorzystywane i na ile są one zabezpieczone przed nieuprawnionym dostępem. Zasady zbierania danych osobowych w procesie rekrutacji do przedszkoli stały się również przedmiotem troski rzecznika praw dziecka, który zwrócił się do generalnego inspektora z zapytaniem, czy praktyka żądania przez władze gminy i dyrektorów przedszkoli, by na potrzeby przyjęcia dziecka do przedszkola rodzice przedkładali różnego rodzaju dokumenty, m.in. zaświadczenie ZUS RMUA (na potwierdzenie zatrudnienia) oraz roczne rozliczenie podatkowe PIT (potwierdzające miejsce zamieszkania i opłacania podatku dochodowego), jest zgodna z obowiązującym prawem. W związku z powyższym rozpocząłem szeroki przegląd regulacji prawa miejscowego oraz praktyk stosowanych na poziomie gmin i miast. Już pierwsze efekty tych działań nakazują uznanie, że mamy do czynienia z problemem systemowym, który nie może zostać rozwiązany wyłącznie poprzez działania samego generalnego inspektora. Jest to bowiem powszechne działanie rażąco niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem, co z jednej strony wskazuje na szerokie przyzwolenie na spotykane praktyki, z drugiej zaś strony sugeruje nieskuteczność istniejącej regulacji.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.