Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Za chomikowanie do sądu

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Prawnicy Polskiej Izby Książki przygotowują pozew zbiorowy przeciwko Chomikuj.pl. PWN już wystąpiło na drogę sądową przeciwko serwisowi. Przyczyną sporów są nielegalnie rozpowszechniane w sieci książki.

Wydawcy zrzeszeni w PIK  z pozwem zbiorowym wystąpią po 19 lipca, kiedy wejdą w życie przepisy o dochodzeniu roszczeń grupowych. Będzie to jeden z pierwszych zbiorowych pozwów, przygotowanych w Polsce. Dzięki nowym przepisom spór między Chomikuj.pl a wydawcami zostanie rozwiązany w jednym postępowaniu. Takim procesem może być objęta nieograniczona liczba osób, nawet jeśli ich indywidualne szkody są niewielkie. Kancelarii, które chcą prowadzić sprawę, nie brakuje. Telefony od prawników ponoć się urywają. PWN i PIK twierdzą, że ponoszą olbrzymie straty z powodu pirackich plików. - Nielegalną kopię pewnego specjalistycznego podręcznika wydanego przez PWN, którego legalny nakład wyniósł ok. 1000 egzemplarzy, z portalu Chomikuj.pl pobrało aż 600 osób! - argumentuje mec. Tomasz Gałczyński z kancelarii Brudkowski &Wspólnicy, jeden z prawników reprezentujących PWN. Piotr Hałasiewicz, rzecznik Chomikuj.pl, twierdzi jednak, że serwis nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczane przez użytkowników, ponieważ chronią go przepisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Ustawa, na którą powołuje się Chomikuj.pl, wyłącza odpowiedzialność serwisu, ale tylko do pewnego momentu. - Odpowiedzialność może być wyłączona, jeśli service provider nie posiada wiedzy dotyczącej bezprawności działań dokonywanych w serwisie lub informacji tam zamieszczonych, a po powzięciu wiadomości o bezprawnym charakterze zamieszczonych informacji bądź z wiarygodnego źródła, bądź z zawiadomienia urzędowego, uniemożliwił dostęp do tych danych - wyjaśnia Joanna Basińska, radca prawny z kancelarii Włodzimierz Głowacki i Wspólnicy.

Przedstawiciele wydawnictwa wysłali jednak do Chomikuj.pl dwie takie informacje. Właściciel serwisu doskonale zatem wiedział, co dzieje się na jego stronie. Nie zareagował, bo informację uznał za zbyt skromną. - Wiadomość, że gdzieś takie pliki są, nie jest wystarczającą informacją, która pozwala nam je namierzyć i zablokować - tłumaczy Piotr Hałasiewicz.

Takie tłumaczenie to wykorzystywanie luk prawnych - braku definicji "wiarygodnej wiadomości", czyli zawiadomienia o naruszaniu prawa przez internautów, oraz niewskazania przez ustawodawcę osoby, która powinna monitorować pliki, które zamieszczają w serwisie użytkownicy.

- Ustawodawca zdecydował, że administrator serwisu, takiego jak Chomikuj.pl, nie musi się zastanawiać, które pliki są chronione, bo ten obowiązek spoczywa na podmiotach, które posiadają prawa do utworów - uważa Tomasz Zalewski z kancelarii Wierzbowski Eversheds, prawnik reprezentujący serwis.

Żadne z wydawnictw nie chce się jednak zgodzić na takie rozwiązanie. - To oznaczałoby, że codziennie ktoś musiałby taką stronę monitować i sprawdzać, co tam się dzieje, a każdy przypadek musiałby zostać przez nas oddzielnie, oficjalnie zgłoszony mimo oczywistości bezprawności takiego procederu - protestuje prawnik PWN mec. Gałczyński. Według Piotra Marciszuka, prezesa Polskiej Izby Książki, argumenty  Hałasiewicza są po prostu nie do przyjęcia. - Nas jako wydawców interesuje tylko tyle, aby nasze treści, jeśli gdzieś są publikowane, to tylko za naszym pozwoleniem lub w ten sposób, byśmy mieli z tego korzyści - komentuje prezes PIK.

Iwona Aleksandrzak

iwona.aleksandrzak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.