Fotograficy wyciągają rękę do złodziei
Dla nikogo nie jest tajemnicą, że kradnie się zdjęcia znalezione w internecie. Trafiają one do katalogów, na inne strony www czy na koszulki. Zarabiają na nich wszyscy, tylko nie autorzy
Co łączy ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, Reserved oraz Tesco? Przekonanie, że skoro w internecie znalazło się interesujące zdjęcie, to jest ono niczyje i można z niego do woli korzystać. Fotografowie mają dosyć takich samowolek: nie tylko coraz częściej walczą o odszkodowania, lecz także zakładają w sieci agencje fotograficzne, by zadbać o swoje prawa i należne im pieniądze.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.