Wpisali cię na czarną listę? U nas to nielegalne
Lekarz może napisać: pacjent pilny. Ale awanturujący się już absolutnie nie
Opisy dotyczące oceny pacjenta czy klienta stanowią dane osobowe, więc żeby je przetwarzać, należy się wykazać podstawą prawną, która do tego uprawnia. A tej w przypadku placówek opieki zdrowotnej w zasadzie nie ma - stwierdził generalny inspektor ochrony danych osobowych Wojciech Rafał Wiewiórowski. Wskazuje, że jedynym wyjątkiem jest przy tworzeniu list oczekujących wpisywanie "przypadek pilny" albo "przypadek stabilny" określony kryteriami medycznymi. Jakiekolwiek inne ocenianie pacjentów jest niedopuszczalne i niezgodne z prawem. To reakcja na poniedziałkową publikację DGP, w której opisaliśmy, jak przychodnie i szpitale zbierają dane o pacjentach, które ze zdrowiem mają niewiele wspólnego. Lekarze oraz osoby na recepcji segregują pacjentów na tych roszczeniowych, spóźnialskich czy histerycznych. Swoje opinie zapisują m.in. w komputerze obok danych osobowych pacjenta albo robią rozróżnienia kolorystyczne. Chorzy bywają także dzieleni na VIP-ów oraz tych normalnych. Takie działania, zdaniem personelu medycznego, mają ułatwiać im pracę.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.