Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Drżyjcie przedsiębiorcy, UOKiK rośnie w siłę

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Przedsiębiorcy miejcie się na baczności! Już 17 kwietnia pracownik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub Inspekcji Handlowej sprawdzi was, działając incognito. Zaczai się i udając potencjalnego klienta, sprawdzi, czy łamiecie prawo. Poprosi o ofertę i zainicjuje pozorny zakup towaru. Karty odkryje dopiero wtedy, gdy trzeba będzie za niego zapłacić. Ale wtedy może być już za późno, bo kontrolowana transakcja zostanie nagrana i załączona jako materiał dowodowy do protokołu kontroli. A wszystko bez waszej wiedzy i zgody, co już budzi zastrzeżenia.

Ale to nie koniec złych wieści. Za niespełna trzy tygodnie prezes UOKiK zyska też dodatkowe uprawnienia w zakresie publicznych ostrzeżeń. W radiu i telewizji będzie zamieszczał komunikaty o nowych rynkowych praktykach naruszających interesy konsumentów albo przestrzegał przed konkretnymi firmami, które w jego mniemaniu postępują niezgodnie z prawem. Prezes UOKiK nie będzie musiał udowadniać, że przedsiębiorcy stosują niezgodną z prawem praktykę. Wystarczy, że będzie miał co do tego "uzasadnione podejrzenie". Z punktu widzenia konsumentów ta prewencja jest niezwykle cenna, ale dla firm może się okazać niebezpieczna. Nie chciałabym być na miejscu przedsiębiorcy, który w trakcie prowadzonego postępowania udowodni, że stawiane mu zarzuty są bezpodstawne. Jedyne, co mu wówczas pozostanie, to odbudować wizerunek firmy na własną rękę, bo przepisy nie przewidują sprostowania informacji ani odwołania komunikatów.

Jednak ta łyżka dziegciu w beczce miodu jest niczym w zestawieniu z wiadomością, że nadchodzi kres patologii w klauzulach abuzywnych. Teraz to prezes UOKiK, a nie Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, będzie decydował, czy dana klauzula jest niedozwolona. Dodatkowo, co istotne, jego decyzja będzie wiążąca tylko wobec konkretnego przedsiębiorcy. Tym samym organizacje pseudokonsumenckie, które celowo znajdowały klauzule abuzywne tylko po to, by szantażować lawiną pozwów, mogą zwijać biznes.

Niektórym nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, bo o niej cały czas mowa (wchodzi w życie po półrocznym vacatio legis), kojarzy się przewrotnie z filmami Barei. "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" czy kultowe hasło "Tych klientów nie obsługujemy" wpisują się w opisywaną rewolucję. Szczególnie to ostatnie, pod którym nasi eksperci opisują zmiany dotyczące missellingu. Spowodują one, że niektóre produkty i usługi nie będą dla każdego, przygotowana oferta będzie musiała odpowiadać potrzebom określonych osób. Ale czy będzie je można bez ryzyka sprzedać wtedy, gdy to klient uprze się na zakup nieodpowiedniego dla siebie produktu?

@RY1@i02/2016/063/i02.2016.063.183000100.802.jpg@RY2@

Marta Gadomska

redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.