Psucie prawa i zakłamana europeizacja
Z najdująca się na etapie finalnych prac rządowych kolejna nowelizacja ustawy – Prawo własności przemysłowej stwarza okazję, by przypomnieć, że zadaniem organów patentowych jest zajmowanie się wynalazkami, a nie innymi osiągnięciami cywilizacyjnymi, np. odkryciami, programami komputerowymi czy pomysłami na organizacyjne funkcjonowanie jakiegoś przedsięwzięcia.
Tej prostej prawdzie nie jest łatwo się przebić. Ludzie dość często nie mają oporów, by zaakceptować opinię urzędu patentowego, że ich zgłoszenie nie jest oryginalne czy ktoś ich ubiegł. Natomiast wielkie opory budzi ocena, że to, co wymyślili, nie jest wynalazkiem, lecz czym innym, np. odkryciem. We współczesnej kulturze popularnej jest czyniony wielki wysiłek, by wszystko, co wymyślone, kwalifikować jako wynalazki. Oczywiście to prawda, że ludzie twórczy bywają jednocześnie wynalazcami i odkrywcami. Gdy 100 lat temu tak było z Einsteinem i małżeństwem Curie, wszyscy to doskonale rozumieli. Rodzina Curie zgromadziła pięć nagród Nobla za nadzwyczajne osiągnięcia cywilizacyjne, z których tylko niektóre wiązały się z wynalazkami. Te, które nie są wynalazkami, nie są przecież przez to gorsze czy mniej warte (!).
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.