Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nawet 4 mld zł kary za brudne powietrze. Ale jeszcze nie teraz

26 czerwca 2018

Ochrona środowiska

Ani ustawy antysmogowej, ani Krajowego Programu Ochrony Powietrza nie uznała Komisja Europejska za wystarczające działania polskiego rządu w walce ze smogiem.

Polsce, przeciwko której wpłynęła sprawa do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, KE zarzuca nie tylko przekroczenie poziomów dopuszczalnych pyłu PM10, lecz także błędną transpozycję dyrektywy 2008/50/WE w sprawie jakości powietrza. - W szczególności chodzi o art. 23 dyrektywy, który stanowi, że w przypadku przekroczenia wartości dopuszczalnych programy ochrony powietrza mają określać takie działania, aby okres przekroczeń był jak najkrótszy. Nie znajduje to odzwierciedlenia w polskich przepisach i w praktyce okres na poprawę jego jakości w wojewódzkich programach ochrony powietrza jest planowany nawet na kilkanaście lat - wyjaśnia Małgorzata Smolak z Fundacji ClientEarth. - To zbyt długo - dodaje.

KE oficjalnie upomniała Polskę o przestrzeganie norm jakości powietrza w lutym 2015 r. W odpowiedzi na to Ministerstwo Środowiska odesłało jej Krajowy Program Ochrony Powietrza (KPOP) oraz nowelizację prawa ochrony środowiska (poprawkę antysmogową). - Jednak KE oczekuje od Polski zdecydowanych i skutecznych działań, tymczasem KPOP to jedynie dokument planistyczny, a ustawa antysmogowa wprawdzie zapewnia niezbędne instrumenty do walki z problemem, ale ich wykorzystanie pozostawia do decyzji samorządom. Żaden z dokumentów nie gwarantuje więc realnej poprawy jakości powietrza, co zostało uznane za niesatysfakcjonujące - komentuje Małgorzata Smolak.

Resort uspokaja. "Polsce obecnie nie grozi żadna kara w związku z decyzją Komisji o postawieniu Polski przed TSUE" - czytamy w komunikacie resortu.

Opinię taką potwierdza ekspertka Fundacja ClientEarth.

- Jeżeli państwo członkowskie nie zastosuje się do postanowień pierwszego wyroku, komisja może wszcząć kolejne postępowanie w sprawie uchybień. Dopiero jeśli KE ponownie skieruje sprawę przeciwko danemu państwu do Trybunału, może zaproponować nałożenie na nie grzywny, opierając się na czasie trwania naruszenia i jego wadze oraz wielkości kraju - wyjaśnia Małgorzata Smolak.

Dodaje, że wówczas sankcje finansowe mogą być dwojakiego rodzaju. Może to być zryczałtowana kwota naliczona na podstawie czasu od momentu wydania pierwszego wyroku (zgodnie z szacunkami NIK ok. 4 mld zł) lub kara pieniężna w wymiarze dziennym naliczana od dnia wydania drugiego wyroku do momentu, gdy uchybienie zostanie usunięte (w innej sprawie stawka proponowana przez komisję wynosiła prawie 71,5 tys. euro dziennie).

MŚ wskazuje, że w podobnej sytuacji jak Polska jest również Bułgaria. Z kolei wobec 14 innych państw UE prowadzone są postępowania, które też mogą zakończyć się skierowaniem sprawy do TSUE. ©?

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.