Europejscy wydawcy stają w obronie pluralizmu
Dobiegają końca prace nad unijną dyrektywą o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym. Dziś odbędzie się kolejna tura rozmów między Radą, Parlamentem i Komisją Europejską. Wczoraj sprawą zajmował się Komitet Stałych Przedstawicieli (reprezentanci państw członkowskich w randze ambasadorów przy Radzie Unii Europejskiej). To właśnie do tego organu apel wystosowały europejskie stowarzyszenia wydawców prasy. Wskazały, że jeśli Unia nie przyjmie prawa pokrewnego dla wydawców, skaże swoich obywateli na odbieranie informacji wyłącznie przez „pryzmat Google’a”.
Chodzi o słynny art. 11 projektowanej dyrektywy. Przyznaje on wydawcom prawo pokrewne do treści prasowych – podobne do tego, które mają producenci filmowi i muzyczni. Ma ono pomóc im w walce z bezpłatnym wykorzystywaniem wytworzonych przez nich treści zawierających zdobyte (często dużym nakładem sił i środków) i zweryfikowane informacje. Gdyby takie rozwiązanie przeszło, agregatory i wyszukiwarki, (np. Google) musiałyby uzyskać licencje na korzystanie z materiałów prasowych. I najpewniej za nie zapłacić.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.