Od negocjacji do egzekucji
Pani Maria na początku 2012 r. podpisała z przedsiębiorstwem budowlanym sześciomiesięczną umowę-zlecenie o świadczeniu usług rachunkowych. Przez pierwsze dwa miesiące pieniądze regularnie wpływały na jej konto. Problem pojawił się w kwietniu. - Należności za marzec nie dostałam, a kiedy dzwoniłam, miły głos zapewniał o szybkim ich uregulowaniu. Po kilku dniach na moim koncie pojawiła się połowa umówionej kwoty - opowiada. Kolejnych telefonów nikt już nie odbierał, nikt nie odpowiadał na e-maile. Po wizycie u szefa firmy pani Maria wróciła do domu z obietnicą szybkiego uregulowania długu. Tak się jednak nie stało. W czerwcu, gdy zbliżał się termin wygaśnięcia umowy, zażądała na piśmie potwierdzenia istnienia długu i ustalenia ostatecznego terminu spłaty. Po długich negocjacjach firma zobowiązała się spłacić całość zadłużenia w kwocie 12 tys. zł do końca 2012 r. - Niestety, do tej pory nie otrzymałam pieniędzy. Co dalej powinnam robić? - pyta czytelniczka.
Wierzyciele zwykle w pierwszej kolejności pragną rozwiązać problem ugodowo, przypominając nieuczciwemu kontrahentowi o obowiązku zapłaty. Na tym etapie postępowania kluczowe jest uznanie przez zobowiązanego na piśmie, że dług istnieje. Następnie określa się sposoby spłaty, doprecyzowuje terminy, spłatę zobowiązania rozkłada się na raty. W ten sposób wierzyciel ma, jeśli nie pewność zwrotu pieniędzy, to w najgorszym przypadku kartę przetargową do działań przed sądem.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.