Dziennik Gazeta Prawana logo

Niezawinione przez wykonawcę opóźnienia nie spowodują finansowych konsekwencji

29 listopada 2016

Zawarłem z gminą umowę, w ramach której zobowiązałem się m.in. wybudować świetlicę szkolną i budynek hydroforni. Ponadto miałem wykonać instalację elektryczną, wodno-kanalizacyjną i centralnego ogrzewania. Termin wykonania inwestycji określono na 30 września 2016 r. Zobowiązany zostałem do dołączenia do protokołu odbioru końcowego kompletu dokumentów wymaganych przepisami prawa budowlanego, w tym także pozwolenia wodnoprawnego na pobór wód podziemnych. Umowa została wykonana do 30 września 2016 r., co zostało potwierdzone adnotacją tej treści zawartą w komisyjnym protokole odbioru końcowego z 18 listopada 2014 r. Tego bowiem dnia przedłożyłem gminie pozwolenie wodnoprawne na pobór wód podziemnych. To opóźnienie spowodowane było brakami w dokumentacji przekazanej mi przez burmistrza (nieważna była decyzja zatwierdzająca projekt prac geologicznych). Dlatego starosta wydał ten dokument dopiero po 82 dniach od wszczęcia postępowania. Gmina naliczyła jednak karę umowną za opóźnienie w realizacji umowy. Czy miała do tego prawo?

Z opisu stanu faktycznego wynika, że gmina niezasadnie naliczyła karę umowną. Wprawdzie przyznać trzeba, że czytelnik spóźnił się z wykonaniem przedmiotu kontraktu, to jednak zwłoka ta była spowodowana przez okoliczności przez niego niezawinione.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.