Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

W procesie cywilnym należy narzucić dyscyplinę stronom

22 listopada 2011

Sejm 19 sierpnia 2011 r. uchwalił rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Zgodnie ze znowelizowanym art. 207 par. 3 zd. 2 k.p.c. w toku sprawy złożenie pism przygotowawczych następuje tylko, gdy sąd tak postanowi, chyba że pismo obejmuje wyłącznie wniosek o przeprowadzenie dowodu. Z kolei zgodnie z nowo wprowadzonym par. 7 art. 207 k.p.c. zwrotowi podlega także pismo przygotowawcze złożone z naruszeniem par. 3.

Projekt gruntownej nowelizacji art. 207 k.p.c. jest konsekwencją propozycji uchylenia przepisów o postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych i wyrazem woli zunifikowania wymogów proceduralnych dla wszystkich spraw cywilnych, przy jednoczesnym wprowadzeniu pewnych ograniczeń procesowych w celu usprawnienia przebiegu postępowania (takich jak limitowanie możliwości składania pism przygotowawczych). W tym zakresie projekt spotkał się z ostrą krytyką prof. dr hab. Andrzeja Zielińskiego, opiniującego go na zlecenie Biura Analiz Sejmowych, jako stojący w sprzeczności z podstawowymi zasadami procesu cywilnego.

Istotnie, choć bez wątpienia postulowane cele proponowanych zmian są właściwe, nowelizacja narusza równowagę pomiędzy zasadami szybkości postępowania i koncentracji materiału dowodowego a fundamentalnymi interesami stron i prawem do obrony ich praw.

Systemowa krytyka przyjętych rozwiązań wydaje się jednak zbyt daleko idąca. W mojej ocenie istnieje potrzeba ustrukturyzowania przebiegu procesu sądowego i narzucenia pewnej dyscypliny stronom w szczególności w zakresie swobody formułowania twierdzeń i zgłaszania wniosków dowodowych. Rzecz w tym, aby takie regulacje nie ograniczały prawa do sądu. Z pewnością zakaz wnoszenia innych pism niż pozew i odpowiedź na pozew oraz zawierających wnioski dowodowe bez zgody sądu pod rygorem zwrotu jest rozwiązaniem zbyt daleko idącym (ograniczającym wręcz możliwość dokonania niektórych czynności procesowych). Dużo właściwszym byłoby np. podzielenie postępowania na dwie zasadnicze fazy: pisemną, obejmującą wniesienie pozwu i odpowiedzi na pozew oraz repliki i dupliki, gdzie można racjonalnie wymagać, aby w tych pismach doszło do wymiany całości twierdzeń stron oraz sformułowania wniosków dowodowych zakreślających ramy postępowania, oraz fazę ustną, obejmującą wymianę stanowisk stron i prowadzenie postępowania dowodowego na rozprawie w uprzednio zakreślonych ramach. Po fazie ustnej następowałaby możliwość roztrząsania, także na piśmie, wyników postępowania dowodowego. Na tym etapie tylko pod ściśle określonymi warunkami dopuszczalne byłoby także przytoczenie nowych twierdzeń i dowodów na ich poparcie. Wydaje się, że taki model procedowania w sposób pełniejszy niż proponowany w rządowym projekcie korespondowałby z istotą i ze specyfiką (w tym pewną dynamiką) procesu cywilnego, nie ograniczając przy tym ponad miarę praw stron sporu.

@RY1@i02/2011/225/i02.2011.225.21500020c.802.jpg@RY2@

Krzysztof Ciepliński, adwokat w Kancelarii Gide Loyrette Nouel

Krzysztof Ciepliński

adwokat w Kancelarii Gide Loyrette Nouel

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.