Można tylko zebrać owoce
Na posesji sąsiada rosną śliwy i jabłonie - pisze pani Marta. - Część gałęzi przechodzi na mój teren, a owoce spadają na moją działkę i gniją. Prosiłam sąsiada, by je zebrał, ten jednak odmówił. Kiedy jednak zaczęłam je sprzątać, stwierdził, że to jego własność i zażądał zapłaty. To jakaś absurdalna sytuacja, co mogę zrobić - pyta czytelniczka.
Zgodnie z prawem, owoce które spadły na działkę pani Marii, mogą zostać przez nią zebrane i spożytkowane w wybrany przez nią sposób - sąsiad nie ma prawa żądać ani ich zwrotu, ani zapłaty. Może natomiast, za zgodą właścicielki posesji, wejść na jej teren i zebrać plony. Ale uwaga! Takie przepisy dotyczą tylko owoców, które spadły same. Inaczej wygląda sytuacja, gdy owoce wciąż wiszą na gałęziach zwieszających się na cudzy teren. Nie można ich zrywać ani powodować opadnięcia (np. poprzez potrząsanie gałęziami). Właściciel drzewa może wówczas wycenić straty i żądać zapłaty. Ma też prawo po ustaleniu terminu wejść na sąsiadującą działkę i zerwać owoce. Termin nie powinien być zbyt odległy, tak by owoce nie zdążyły spaść. Jeśli jest w stanie sięgnąć do gałęzi zwieszających się na sąsiedni teren, może to zrobić bez wkraczania na działkę sąsiada. Gdyby jednak doszło przy tym do szkody, jest zobowiązany do jej naprawienia lub wypłaty odszkodowania.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.