Dziennik Gazeta Prawana logo

Ściąganie długów ma określone granice

14 września 2015

Pani Krystyna prowadzi firmę odzieżową. Od pewnego czasu ma poważne problemy finansowe, bo odbiorcy nie płacą za dostarczony towar. W związku z tym czytelniczka nie spłaca w terminie m.in. zaciągniętych kredytów. Nachodzi ją windykator - puka do drzwi o różnych porach, zostawia karteczki u jej rodziców, wykonuje zastraszające telefony. - Tłumaczę, że dług spłacę w pierwszym realnym terminie, jak tylko otrzymam pieniądze za swój towar. Niestety nie wiem, kiedy to nastąpi. Czy windykator postępuje zgodnie z prawem? Co mogę zrobić w tej sytuacji - pyta przerażona kobieta

Z informacji podanych przez panią Krystynę wynika, że windykator stosuje wobec niej niedozwolone formy działania. Z całą pewnością za niezgodne z prawem należy uznać zachowania, które polegają na wykonywaniu zastraszających telefonów. W konkretnych przypadkach mogą nawet nosić znamiona przestępstwa, o którym jest mowa w kodeksie karnym - karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 podlega ten, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności. Niedopuszczalne jest także nachodzenie dłużnika w jego miejscu zamieszkania lub w pracy, jak również wpływanie na niego przez nękanie członków rodziny albo rozpytywanie o jego osobę i problemy sąsiadów.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.