Biuro podróży nie ma prawa zmieniać dowolnie ceny wycieczki
Pani Maria wykupiła w biurze podróży tygodniowy pobyt w Bułgarii. Oferta była promocyjna, w formie first minute. Obiecywano jej niezmienioną cenę i konkretny hotel. Przed wyjazdem okazało się jednak, że musi dopłacić ponad 100 zł i będzie mieszkać w innym miejscu, niż sobie wybrała. - Czy biuro podróży miało prawo do zmiany warunków - pyta nasza czytelniczka
Przede wszystkim warto zacząć od wyjaśnienia terminu. First minute często bywa mylone z last minute. Ta druga promocja to wyprzedaż przez biuro podróży ostatnich miejsc w "ostatniej minucie", czyli na kilka dni, a niekiedy nawet i kilka godzin przed początkiem imprezy wyjazdowej. Zazwyczaj sprzedaż odbywa się po niższej, a nawet znacznie niższej cenie, a więc postrzegana przez klientów z mniejszymi środkami za atrakcyjną. Jednak "lasty" rządzą się swoimi prawami: korzystający z nich nie może już sobie np. wybrać hotelu, tylko musi przystać na ten proponowany przez biuro w ofercie. Albo do końca nie wie, gdzie będzie nocował - znana mu jest tylko kategoria obiektu, ale już nie lokalizacja.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.