Dziennik Gazeta Prawana logo

Aptekarz bez własnego lokalu nie może spać spokojnie

1 sierpnia 2017

PROBLEM: Od czasu wejścia w życie ostatniej nowelizacji prawa farmaceutycznego wypowiedzenie właścicielowi apteki umowy najmu w praktyce może wywołać podobne skutki co utrata zezwolenia na jej prowadzenie. W przypadku gdy w danym rejonie nasycenie aptekami przekracza dopuszczalne w ustawie normy - nawet farmaceuta może nie uzyskać pozwolenia na uruchomienie kolejnej placówki. Problem ten nagłośniła niedawno Konfederacja Lewiatan, sugerując, że ofiarą nowych przepisów padła już jedna z poznańskich aptek. Czy przedsiębiorcy mogą się zatem bronić przed skutkami nowych przepisów?

Przypomnijmy: 25 czerwca br. weszła w życie nowelizacja ustawy z 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2142 ze zm.), zwana potocznie "apteką dla aptekarza". Zgodnie z jej art. 99 zezwolenia na prowadzenie placówki wydaje się już tylko farmaceutom lub spółkom prowadzonym przez farmaceutów. Ponadto tylko wtedy, jeśli w danej gminie jedna apteka przypada na więcej niż 3 tys. mieszkańców i w promieniu 500 metrów nie ma innych aptek. Wyjątkowo placówka może otworzyć się co najmniej 1000 metrów od innej apteki. Powyższe restrykcje określa się mianem kryterium demograficznego i geograficznego. Ponadto jeden farmaceuta może posiadać maksymalnie cztery placówki.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.