List nie doszedł? To nie będzie problem Poczty
USŁUGI Wyższe ceny, monopol na obsługę sądów i administracji, a do tego brak odszkodowań za niedostarczone listy - tak zmienia się operator
Przesyłki nierejestrowane, czyli zwykłe listy, pocztówki czy druki to działka pocztowa, która z roku na rok się kurczy. W 2015 r. wysłaliśmy w ten sposób nieco ponad 4 mln przesyłek - 3,5 mln mniej niż w 2013 r. Ale mimo to przychody z tej usługi lekko rosną. A Poczta Polska chciałaby jeszcze je zwiększyć. Stąd właśnie najnowsza podwyżka cen i plan usunięcia przepisu, który pozwalał konsumentom na reklamowanie niedostarczonych zwykłych listów.
Oficjalnie Poczta Polska nie chce odnosić się do zmian w ustawie - Prawo pocztowe. Nieoficjalnie można jednak usłyszeć, że funkcjonujący od czterech lat przepis pozwalający reklamować listy, co do których konsument nie ma dowodu nadania, staje się coraz większym problemem. - Mamy do czynienia nawet z firmami, które takie reklamacje składają regularnie i na większe liczby przesyłek. Wygląda to na wyłudzenia, a my nie mamy żadnej możliwości odrzucenia roszczenia - mówi jeden z urzędników Poczty.
- Obecnie mamy na rynku nierównowagę. W przypadku usługi powszechnej klient może reklamować tylko usługi rejestrowane. Na rynku otwartym taka możliwość dotyczy także przesyłek zwykłych. To oznacza, że choć nie ma dowodu na wysłanie listu czy pocztówki, może dochodzić roszczeń takich samych, jak przy przesyłce poleconej - wyjaśnia Krzysztof Piskorski, prezes Instytutu Pocztowego.
W jego ocenie nowelizacja jest podyktowana nie tylko problemami Poczty Polskiej, ale także mniejszych dostawców usług pocztowych. Oni także są zobowiązani do uwzględniania takich reklamacji. - Szczególnym problemem jest to w przypadku większych, firmowych nadań, gdy za jednym zamachem wysyłanych jest kilkadziesiąt czy nawet więcej przesyłek. W takich wypadkach zdarzają się reklamacje od razu na kilkanaście listów, których w żaden sposób nie można podważyć, choć nie ma dowodu na to, że doszło do niedopełnienia usługi - mówi Piskorski.
Nowelizacja prawa pocztowego z 2013 r. miała na celu dostosowanie naszego prawa do regulacji unijnych. Nie tylko w kwestiach otwarcia rynku, ale także konsumenckich. I dlatego w ostatniej chwili i właściwie bez konsultacji do ustawy deregulacyjnej dopisano przepis o odszkodowaniach za niedostarczone zwykłe listy. - Dyrektywa wymaga, by w prawie krajowym istniały regulacje dotyczące uzasadnionych żądań konsumentów. Ale jak to z unijnymi dyrektywami bywa, wymóg jest bardzo ogólny i już w gestii poszczególnych krajów jest jego szczegółowe uregulowanie - tłumaczy dr Mateusz Chołodecki, kierownik Laboratorium Rynku Pocztowego w Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych Uniwersytetu Warszawskiego.
W Unii każde państwo te kwestie ma rozwiązane w indywidualny sposób. Ale praktycznie nigdzie nie ma ani całkowicie zamkniętej ścieżki administracyjnej reklamacji, ani nie jest ona tak prosta, jak obecnie w Polsce. Sztandarowe jest rozwiązanie brytyjskie, gdzie reklamować można także zwykłe przesyłki (kwota odszkodowania do 20 funtów), ale by to zrobić, trzeba przejść przez szczegółowy proces weryfikujący zgłoszenie. System internetowy wspólny tak dla Royal Mail, jak i British Forces Post Office wymaga udzielenia dokładnych informacji o czasie i miejscu nadania przesyłki, ale także posiadania albo potwierdzenia płatności online albo rachunku za znaczki.
Taki mechanizm w ocenie ekspertów byłby i bezpieczniejszy dla Poczty, i zapewniałby prawa konsumentom. - Cywilne dochodzenie roszczeń jest o wiele trudniejsze. Przy tak niewysokich kwotach jak za niedostarczenie przesyłek nierejestrowanych mało kto będzie się na to decydował - ocenia dr Chołodecki.
Według Piskorskiego odebranie konsumentom tej ścieżki reklamacji nawet w połączeniu z podwyżkami cen nie powinno mieć istotnego wpływu na ich relacje z Pocztą. - Ważniejsze są tu kwestie poprawy terminowości dostaw i zaufania do operatora - ocenia.
@RY1@i02/2017/036/i02.2017.036.00000070a.801(c).jpg@RY2@
Poczta listy nosi, a klienci reklamują
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu