Między nami prawnikami
Obywatelowi nie pomaga nieczytelna sytuacja dwóch bardzo podobnych zawodów, które dodatkowo publicznie czynią sobie wyrzuty
Muszę przyznać, że choć mijają lata, ze zdumieniem obserwuję wymianę uprzejmości, jaka zdarza się co jakiś czas między środowiskiem adwokatów i radców prawnych. I choć problematyką samorządów prawniczych zajmuję się znacznie mniej niż kiedyś, to jednak ostatnie wydarzenia - wspomnieć można choćby protesty adwokatów spowodowane publikacją "Przychodzi uczeń do prawnika..." (por. tekst obok - red.) czy odejście adwokatów bez porozumienia z radcami od stołu negocjacyjnego w sprawie stawek - skłoniły mnie do zabrania głosu i podzielenia się poglądem osoby, która patrzy na to z zewnątrz, kibicując rozwojowi obu samorządów, a nie identyfikując się z żadnym z nich. Nie jest to bowiem jedynie wewnętrzna sprawa samorządów, bo reprezentują one zawody zaufania publicznego, dysponujące w dużej mierze monopolem na wiele usług prawniczych, i ich kondycja oraz oferta jest z punktu widzenia obywateli bardzo ważna. To my obywatele zawarliśmy z nimi kontrakt społeczny, dając im niezależność i samorządność i oczekując w zamian wysokiej jakości usług prawniczych. Samorządy powinny więc wysłuchiwać głosów obywateli. Najpierw zatem słów kilka o zainteresowaniu organizacji obywatelskich sprawami korporacji prawniczych, a potem już tylko propozycja programu pozytywnego na przyszłość.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.