Gdy most zostaje na papierze. Jak odwołania do KIO blokują polskie inwestycje
Lawina odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej od wyników przetargów zamienia budowę dróg i szpitali w wieloletnią batalię procesową. Rząd szykuje lekarstwo, tyle że nie na tę chorobę, co trzeba, i dopiero pod koniec 2026 r.
Zanim powstanie nowa inwestycja, trzeba rozstrzygnąć przetarg. Coraz częściej przegrany wykonawca składa odwołanie nie po to, by naprawić błąd zamawiającego, lecz po to, by opóźnić działania rywala i zablokować kontrakt. Spór potrafi ciągnąć się latami, a gotowa do realizacji inwestycja czeka. Efekty? Droga ekspresowa oddana z wieloletnim poślizgiem albo szpital, którego otwarcie wciąż przesuwa się w czasie, czy most, który na razie istnieje wyłącznie jako projekt. W tle rośnie ryzyko utraty unijnego dofinansowania, a rachunek za zwłokę płacą obywatele, którzy inwestycje pokryli ze swoich podatków, ale nie widzą ich efektów.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.