Opóźnienie w rozliczaniu importu usług może być bardzo kosztowne
Spółka wykonuje usługi doradcze i consultingowe dla klientów krajowych i zagranicznych. Realizując je, podatnik często musi korzystać ze świadczeń, które kupuje zarówno od kontrahentów krajowych, jak i zagranicznych. Co ważne, jeżeli chodzi o świadczeniodawców innych niż polscy, to mają oni swoje siedziby na całym świecie. Na potrzeby prowadzonej działalności nabywane są przez spółkę licencje, dostęp do różnego rodzaju baz danych oraz specjalistyczne usługi niematerialne, najczęściej o charakterze doradczym. To właśnie specyfika nabywanych świadczeń, ich niematerialny charakter, a przez to nie zawsze jednoznaczny moment realizacji, jak również to, że niektóre projekty trwają po kilkanaście tygodni, decydują o tym, że ich rozliczenie następuje z pewnym przesunięciem czasowym. W niektórych przypadkach usługi są wykonane znacznie wcześniej niż podatnik dokonuje za nie płatności i rozlicza z tego tytułu import usług w podatku od towarów i usług. Przy czym z dokumentacji, jaką dysponuje polski nabywca, a zapewne także zagraniczny kontrahent, nie wynika w sposób jednoznaczny, że zostały one zrealizowane we wcześniejszym okresie. Jednak nie zawsze opóźnienie w opodatkowaniu importu usług jest trudne do ujawnienia. W przypadku części usług zakupionych z zagranicy dowody potwierdzające moment ich realizacji są tak jednoznaczne i niebudzące wątpliwości, że przesunięcie w czasie byłoby bardzo łatwe do ujawnienia. W przeszłości nieraz się zdarzało, że biuro rachunkowe prowadzące księgi podatnika otrzymywało dokumenty o nabytej usłudze z istotnym opóźnieniem. Do końca 2016 r. w takich przypadkach dokonywana była korekta historyczna, przy czym podatnik nie do końca miał świadomość, że taka korekta miała miejsce, gdyż była ona obojętna fiskalnie, tj. wobec przysługującego mu pełnego prawa do rozliczania podatku naliczonego historycznie wykazywany VAT należny kompensowany był podatkiem naliczonym. Opóźnienie takie nie rodziło również negatywnych implikacji w podatku dochodowym, bo najczęściej było tak, że świadczący przesyłał fakturę, jednocześnie upominając się o zapłatę, a przedsiębiorca opłacał cenę za usługę i przekazywał fakturę do biura rachunkowego. Dalej już scenariusz był taki sam: księgowa korygowała rozliczenie VAT, a jeżeli było to uzasadnione, rozliczała podatek u źródła, upominając się uprzednio o certyfikat rezydencji (jeżeli był potrzebny, a nie został wcześniej dostarczony) i, ewentualnie, przekazywała informację, jaka kwota ma być przekazana do urzędu skarbowego (podatek u źródła).
Od 2017 r. sytuacja się zmieniła i księgowa kilkakrotnie przekazywała klientowi informacje o tym, że w obecnym stanie prawnym korekty tego rodzaju mogą wiązać się z koniecznością zapłaty odsetek. Faktycznie jednak od 2017 r. księgowa dowiadywała się niemal wyłącznie o tych przypadkach, w których rozliczenie było dokonywane poprzez korektę w jednym okresie VAT należnego i podatku naliczonego, a i zapłata kontrahentowi na bieżąco eliminowała problem podatku u źródła. Zaledwie w kilku przypadkach konieczna była korekta historyczna w szyku rozłącznym, tj. wykazując VAT należny historycznie, a naliczony na bieżąco, płacąc przy tym odsetki, ale były to raczej symboliczne kwoty.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.