Dziennik Gazeta Prawana logo

Palacze i fiskus. Kto kogo przechytrzy

1 lipca 2018

Najłatwiej byłoby powiedzieć, że fiskus zwariował: pozwala sprzedawać tytoń (obłożony akcyzą), a nie pozwala robić z niego papierosów. Ale to nie całkiem tak. Papierosy skręcać i palić można bez dodatkowych obciążeń podatkowych. Problem jest z maszynami do skręcania udostępnianymi w sklepach. Chodzi o tanie, sprawne i szybkie urządzenia, dzięki którym każdy chętny zamiast kupować paczkę papierosów za np. 12 zł, może wyprodukować sobie tyle samo skrętów w cenie np. 7 zł. Istnieje ryzyko, że w szybkim czasie opanują znaczną część rynku. Stracą koncerny tytoniowe (mniejsza o nie), straci budżet, skorzystają palacze (no cóż). Możemy mieć dwa rodzaje papierosów: produkowane w fabryce i wytwarzane w sklepiku, na miejscu - z wybranego tytoniu. Jakie ma być uzasadnienie dla zróżnicowanego opodatkowania? Ale to nie znaczy, że fiskus nie przekracza pewnych granic. Proceder może się nie podobać, ale inną sprawą jest to, jak z nim walczyć - jeśli już. Czy palacz korzystający z takiej maszynki to od razu przestępca, czy też racjonalnie działający klient? Czy winne jest urządzenie, czy zaradny sklepikarz robi coś złego? Ciekawe też, czy nie prostsze od prawnych wygibasów i angażowania dużych sił i środków byłoby odpowiednie wyrównanie akcyzy na papierosy i tytoń do ich produkcji. Cały biznes ma sens o tyle tylko, o ile się opłaca.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.