Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarz nie odliczy garnituru

2 lipca 2018

Sportowiec prowadzący działalność gospodarczą i świadczący usługi reklamowe może rozliczać wydatki na promocję swoich kontrahentów, lecz nie na zaspokojenie swoich potrzeb. Tak orzekł rzeszowski WSA

Chodziło o siatkarza grającego w latach 2009-2010 w jednej z czołowych drużyn kraju (aktualny mistrz Polski). Mężczyzna prowadził działalność gospodarczą. W jej ramach rozliczał zarówno wynagrodzenie za usługi sportowe, jak i reklamowe. Pieniądze dostawał nie tylko od klubu, lecz także od Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Urząd kontroli skarbowej uznał, że sportowiec zaniżył podatek do zapłaty za lata 2009-2010. Zdaniem urzędników wiele wydatków niesłusznie uwzględnił w kosztach podatkowych. Chodziło m.in. o zakup garnituru, koszuli i innej odzieży, organizację gry w paintball, wyjazdy, które mężczyzna określał jako służbowe, czy produkcję materiałów multimedialnych na potrzeby prowadzonego przez niego portalu. Fiskus uznał, że tylko w ciągu dwóch lat siatkarz zawyżył koszty podatkowe o około 240 tys. zł.

Zainteresowany się odwołał. Wyjaśniał, że wydatki na zakup odzieży były inwestycją we własny wizerunek - konieczną, aby prawidłowo świadczyć usługi reklamowe. Podróże, tak jak i organizacja rozgrywki w paintball, miały służyć pozyskiwaniu nowych klientów. Z kolei produkcja materiałów multimedialnych była potrzebna, gdyż dzięki temu mógł na portalu analizować mecze pod kątem sportowo-marketingowym.

Zarówno izba skarbowa, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie przyznały jednak rację UKS. Sąd przypomniał, że zgodnie z umową zawartą z klubem to klub miał dostarczać siatkarzowi odzież, w której ten miał świadczyć usługi promocyjne. Dodatkowe zakupy miały więc charakter osobisty i nie mogą być uwzględnione w kosztach podatkowych. Tym bardziej że siatkarz zgodnie z kontraktem miał promować klub oraz PZPS, a nie samego siebie - zwrócił uwagę WSA. Z tego, że jest bardzo znanym sportowcem, nie można wysnuwać wniosku, iż każda jego aktywność służy reklamie klubu i związku.

To samo dotyczy innych wydatków - podkreślił WSA. Z umów nie wynika, aby mężczyzna miał obowiązek prowadzić portal multimedialny, zresztą nie promował na nim swoich kontrahentów, lecz własną osobę. Z kolei część podróży służbowych okazała się organizowanymi przez klub bądź PZPS wyjazdami sportowymi. W przypadkach innych podróży, jak też organizacji gry w paintball siatkarz nie udowodnił, jaki miały one związek z pozyskiwaniem kontrahentów - podsumował WSA.

Wyrok jest nieprawomocny.

Mariusz Szulc

mariusz.szulc@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok WSA w Rzeszowie z 7 lipca 2015 r., sygn. akt I SA/Rz 466/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.