Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Pieniędzy nie ma, ale jest podatek

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Państwa nie interesuje sytuacja, gdy przedsiębiorca wystawia fakturę, lecz kontrahent nie opłaca jej w terminie lub nawet wcale.

Ministerstwo Finansów uparcie stoi przy stanowisku, że firma i tak musi odprowadzić od takiego de facto fikcyjnego dochodu podatki. Znane są przypadki, kiedy taki mechanizm doprowadził do bankructwa spore spółki.

- Kilka lat temu byliśmy podwykonawcą robót u dużego dewelopera. Wystawiliśmy mu faktury na 160 tys. zł netto. Nie dość, że nam nie zapłacił i po paru miesiącach ogłosił bankructwo, to musieliśmy jeszcze opłacić VAT i podatek dochodowy od kwoty, którą był nam winien - opowiada Jacek Rybacki z Radomia, wspólnik w radomskiej spółce Narbud z o.o. Mówi wprost, że państwo bezpośrednio przyłożyło rękę do jej upadłości.

- W podobnej sytuacji znajduje się mnóstwo firm w Polsce. Kontrahenci im nie płacą, ale wliczają sobie ich faktury w koszty. Sami poszkodowani tymczasem muszą odprowadzać podatki, a państwa to nie interesuje. Innymi słowy, prawo działa na korzyść cwaniaka i urzędnika, a uczciwemu przedsiębiorcy przykłada się nóż do gardła - komentuje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Co prawda przy okazji nowelizacji ustawy o VAT w 2006 roku wprowadzono przepis o uldze na złe długi, jednak obwarowana jest ona takimi warunkami, że większość poszkodowanych przedsiębiorców nie jest w stanie ich spełnić. Zdaniem prawników istnieje jednak rozwiązanie problemu - wystarczyłoby wprowadzić zakaz odliczania podatku VAT i zaliczania do kosztów uzyskania przychodu nieopłaconych faktur.

Przedsiębiorcy postulują, aby państwo zwolniło ich z obowiązku opłacania podatków od niezapłaconych faktur. Na to jednak nie ma szans - urzędnicy wiedzą bowiem, że tylko uczciwi przedsiębiorcy są w stanie zapłacić podwójnie: i za siebie, i za cwaniaków. A rachunek w kasie resortu na koniec dnia musi się przecież zgadzać. I nieważne czyim kosztem.

@RY1@i02/2011/163/i02.2011.163.000.007b.001.jpg@RY2@

Łukasz Bąk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.