Dziennik Gazeta Prawana logo

Powinny decydować kompetencje, a nie wiek. Także w urzędzie

9 września 2020

E m erytura nie jest obowiązkiem, ale prawem pracownika – tak w 2017 r. twierdziła ówczesna minister pracy Elżbieta Rafalska, uzasadniając obniżenie wieku emerytalnego. Ludzie powinni mieć wybór, kiedy zakończą aktywność zawodową – deklarował z kolei prezydent Andrzej Duda. Także inni przedstawiciele rządu podkreślali, że wcześniejsze zakończenie pracy zawodowej jest wyłącznie przywilejem. Trzy lata później okazuje się, że niektórzy do skorzystania z tego przywileju zostaną wręcz zmuszeni. Jak zapowiedział Jacek Sasin, w trakcie planowanych zwolnień w administracji na pierwszy ogień mają pójść osoby w wieku emerytalnym. Podobny scenariusz zasugerowała Jadwiga Emilewicz.

Na pierwszy rzut oka to rozwiązanie idealne, realizacja bezrefleksyjnie powtarzanego hasła: „niech starzy zrobią miejsce młodym”, a zwolnieni przecież i tak będą mieli źródło utrzymania, bo w każdej chwili mogą złożyć wniosek o emeryturę. Ale nawet jeśli do zwolnień nie dojdzie albo, jak twierdzą niektórzy, redukcja zatrudnienia odbędzie się tylko na papierze, bo zostaną zlikwidowane nieobsadzone etaty, to politycy nie powinni nawet zapowiadać, że kryterium wieku mogłoby być brane pod uwagę. Rząd wydaje bowiem pieniądze na programy aktywizujące mające „wyrównywać szanse na rynku pracy” osób po pięćdziesiątce, po czym okazuje się, że jak już pracują, to niedługo i tak mogą być pierwsi do zwolnienia. Tylko ze względu na rok urodzenia.

Pozostało 87% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.