Dziennik Gazeta Prawana logo

Fort Trump tak, ale bez robienia łaski

Żołnierze USA przekraczają granicę polsko-niemiecką w miejscowości Olszyna
Żołnierze USA przekraczają granicę polsko-niemiecką w miejscowości Olszynaembuk-importer
15 czerwca 2020

N iezależnie od tego, jak układają się stosunki między Kongresem a Donaldem Trumpem Stany Zjednoczone prowadzą dość specyficzną grę z krajami tzw. Starej Europy. Przede wszystkim z Niemcami. W USA wypracowano ponadpartyjne porozumienie w sprawie nałożenia sankcji na firmy, które biorą udział w budowie gazociągu Nord Stream 2 pod Morzem Bałtyckim. Zwolennikami takiego rozwiązania są zarówno republikanie, jak i demokraci. Niedawno amerykańska ambasador w Polsce Georgette Mosbacher tweetowała o możliwości przeniesienia grawitacyjnych bomb atomowych B-91z Niemiec do Polski w ramach programu nuclear sharing. Chwilę później – w ramach przecieku z Białego Domu, Wall Street Journal doniósł o tym, że z RFN może zostać wycofana znaczna część żołnierzy USA, z których nawet tysiąc trafi do Polski.

Te wszystkie dane na pierwszy rzut oka są dla nas korzystne. Gdy jednak wnika się w szczegóły, okazuje się, że dominują odcienie szarości. Najprościej jest z Nord Stream 2. Amerykanie eksportujący swoje LNG chcą ograniczyć konkurencję rosyjskiego gazu sprzedawanego przez niemiecki hub. W zasadzie każde uderzenie w budowany – z pominięciem zasad europejskiej solidarności i w zgodzie z wąsko pojętym interesem Niemiec – gazociąg jest dla nas korzystne. Jednak w sprawach wojskowych sytuacja komplikuje się. Polska to nie Okinawa. Jej bezpieczeństwo zależy od szeregu nieoczywistych zależności i sojuszy nie tylko po drugiej stronie Atlantyku. Nie ma sensu się łudzić, że za Przesmyk Suwalski gotowi są ginąć Hiszpanie, Francuzi czy Belgowie. Najpewniej równie wstrzemięźliwy stosunek do tego mają i Niemcy. Niemniej jednak od Niemiec właśnie zależy, czy jakakolwiek operacja na wschodniej flance NATO ma szanse na powodzenie. To garnizon USA w Bawarii będzie organizował odsiecz, którą w dużej mierze zaplanują inżynierowie Bundeswehry. To m.in. niemieccy oficerowie badali nośność polskich przepraw w kierunku wschodnim, sprawdzając, czy może przejechać przez nie np. ciężki M1Abrams. Te charakterystyczne żółte znaki z czołgiem, które widać np .na wiaduktach między Toruniem a Bydgoszczą, powstały w ramach współpracy natowskiej. Nie jest to tak spektakularne jak lądowanie spadochroniarzy 82 Dywizji Powietrznodesantowej USA niedaleko mostu im. Elżbiety Zawackiej w Toruniu, ale stanowi klucz do działań Sojuszu w Polsce. Jeśli ktoś nie wierzy, niech policzy, ile jest przepraw od Odry do granicy z obwodem kaliningradzkim. I zastanowi się, ile trwałby przejazd brygady zmechanizowanej spod Międzyrzecza w rejon Bartoszyc, gdyby część mostów czy wiaduktów była zbyt lekka lub zniszczona.

Pozostało 83% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.