Demokracje muszą rozmawiać o problemie deepfake
P roblem deepfake został zdemaskowany już dawno. Na długo, zanim świat doświadczył wykorzystania tej techniki w niecnych celach. Pozwala ona na tworzenie filmów w realistyczny sposób przedstawiających aktorów, polityków lub inne osoby podejmujące działania, które nie miały miejsca. W tym roku po raz pierwszy został wykorzystany w kampanii wyborczej.
Sfabrykowane zapisy wystąpień światowych przywódców, jak Barack Obama czy Władimir Putin, mówiących rzeczy, których się po nich nie spodziewamy, robiły wrażenie, odkąd pojawiły się w internecie. Przez pewien czas deepfake pełnił nawet funkcję straszaka. Skoro nie wiadomo, jak odróżnić materiały prawdziwe od fałszywych, to czy nie mamy do czynienia z końcem prawdy?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.