Trzy razy prezydenckie „nie”. Sprawa Michała Bilewicza [FELIETON]
Postępowanie awansowe w nauce różni się od innych postępowań administracyjnych ograniczeniem swobody czynnika urzędowego na rzecz eksperckich opinii o dorobku i dojrzałości kandydata. Tymczasem w przypadku prof. UW Michała Bilewicza to właśnie negatywna ocena ze strony prezydenta Andrzeja Dudy powoduje spoczywanie sprawy w „zamrażarce” od sześciu lat. I to mimo korzystnego dla Bilewicza wyroku.
Trzy prezydenckie „nie”: odmowa powołania sędziów, którzy pomyślnie przeszli przez procedurę weryfikacyjną; odmowa zaprzysiężenia wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego; odmowa mianowania profesorów po wieloszczeblowych procedurach kwalifikacyjnych. Komunikaty od prezydenckiego otoczenia mają przekonać, że każde z tych „nie” jest konsekwencją „prerogatywy”, gdzie prezydent może robić, co chce i kiedy chce. I to niezależnie od tego, czy procedury poprzedzające prezydencki podpis były bez zarzutu, czy też miały wady. Tymczasem i samo pojęcie „prerogatywy” nie jest tak jednolite, jak chciałaby kancelaria prezydenta, i w każdym z tych „nie” prezydent działa na jakościowo odmiennej podstawie prawnej. A wreszcie, w każdym z tych wypadków inaczej wyglądają możliwości oponowania przeciw arbitralności odmowy – bo wbrew sugestiom jest to możliwe na drodze prawnej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.