Zapiszcie mnie do wariatów
Ocieplenie się wypaliło. Teraz popekonomia jest trendy. Autorytety dyndające dotychczas na drzewach Rospudy dziś tłumaczą prawa rynku. Liczby potrafią być nieznośne, ale na potrzeby idei nie trzeba się wysilać. Wystarczy kilka prawd, sporo kawiarnianej swady. No i oczywiście wróg. Najlepiej tradycyjny uczony odporny na postępowe idee. Rok temu przeklęci byli klimatolodzy, którzy wykazywali matactwa ekologów. Dziś wrogami są profesorowie. Ekonomiści wariaci, jak ich nazywa premier Tusk. Uczeni uparcie powtarzający, że jak się z balonu spuszcza powietrze, to nie ma możliwości, żeby nas uniósł w górę. Nie da się z deficytu zrobić wzrostu, a zwiększonych podatków przekuć we wzrost prywatnych wydatków. Ale logika nie jest trendy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.