Nie ma już moralnych podstaw, aby wracać do polityki konfrontacji
A jednak kryje się coś nie do końca pojętego w tym powietrznym nieszczęściu. Powiedziałbym nawet: podejrzanego.
Późną nocą obejrzałem dwa razy krótki film umieszczony w internecie przez jedną z moskiewskich gazet. Na nim samolot, wyrywając się z gęstej mgły, leci wprost na ciebie z przekrzywionym skrzydłem. Zaczepia o drzewa z jakąś niesamolotową rozpaczą. Jak gdyby to nie był samolot, tylko zranione stworzenie, które rozumie istotę swojej katastrofy. I oto uderza o ziemię, rozlatuje się na wszystkie strony z tak straszną siłą, która nie pozwala wątpić w to, że nikt nie przeżył.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.