Dziennik Gazeta Prawana logo

Zarobią notariusze

1 lipca 2018

Nasze ustawy coraz częściej budzą mieszane uczucia nie tylko wśród sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Z jednej strony od przybytku głowa nie boli, ale również gdy za dużo przepisów, to niezdrowo. Taką właśnie mieszaninę sądów wywołują przepisy o najmie, które dzisiaj wchodzą w życie. Cel ustawy jest jasny: rząd chce zmniejszyć szarą strefę na rynku wynajmu mieszkań. Obniża więc stawki podatku, lepiej chroni właścicieli lokali przed nieuczciwym i uciążliwym lokatorem. Właścicielom łatwiej teraz będzie podwyższać czynsze, będą też mogli bez wyroku eksmitować niesfornego lokatora. Nie muszą przy tym starać się dla niego ani o lokal zastępczy, ani o inne tymczasowe lokum. Jednym słowem właściciele odzyskają pełny blask swoich praw. Ale jest też coś w tej ustawie, co budzi niepokój. I nie chodzi mi nawet o to, że takie dobrowolne poddanie się w umowie najmu eksmisji, eksmisji praktycznie na bruk, to ryzykowny pomysł ustawodawcy. Bardziej niepokojący jest formalizm, który może zablokować wszystkie ustawowe korzyści razem wzięte. Wizyta w skarbówce, dokumenty notarialnie poświadczone, podpisy notarialnie poświadczone oraz - a jakże - akt notarialny z oświadczeniem najemcy o dobrowolnym poddaniu się egzekucji - za 132 zł. Gdybym był złośliwy, napisałbym, że na tej ustawie najbardziej zarobią notariusze.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.