Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Dziennikarze na celowniku

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Prokuratura zaczyna walczyć z patologiami, które sama tworzy. Przecieki nie są przecież wynalazkiem dziennikarzy, tylko funkcjonariuszy publicznych.

Trudno wymagać od dziennikarzy, by przeskakiwali przez płot, skoro prowadzący śledztwo uchyla przed nimi furtkę z tajemnicami postępowania przygotowawczego. Ostatnie decyzje prokuratorów wskazują, że na naszych oczach ten racjonalny porządek rzeczy został zakłócony. I nie chodzi tu nawet o żadne patetyczne powoływanie się na wolność słowa i standardy, które wyznacza orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka.

Nie chodzi o to, że w jednej ze spraw prokuratura rzuciła się na dziennikarza z zarzutami, zanim go przesłuchała. Przywołanie każdego z tych argumentów, moim zdaniem, gwarantuje mediom zwycięstwo na każdej sali rozpraw. I z całą pewnością zwycięstwo dziennikarzy w tej sprawie nie będzie przejawem "poważnej słabości myślenia o państwie", jak postrzega to Jan Rokita. Powiem wprost, gdyby w prokuratorskich głowach obudził się nagle rzeczywiście silny propaństwowy instynkt, to powinni zacząć to nieszczęsne śledztwo od siebie. To oni są gospodarzami śledztw i dochodzeń, to oni pieczętują akta i szafy pancerne tajemnymi pieczęciami. Oni też ponoszą odpowiedzialność za złamanie tych pieczęci. Ta odpowiedzialność obejmuje nie tylko zwykłe, ordynarne przecieki, ale także brak należytej staranności. Każdą sprawę o ujawnienie tajemnic ze śledztwa należy zaczynać właśnie od wyjaśnienia wszystkich okoliczności. Może przecież się okazać, że dziennikarz rozpowszechnia w swoich materiałach informacje, które są wynikiem jego własnego, reporterskiego dochodzenia. Mogą być zgodne z tokiem urzędowego postępowania. I rozpowszechnianie takich materiałów nie jest przestępstwem.

Jeżeli prawdą jest, że prokuratura wypowiedziała wojnę przeciekom, to te pierwsze wystrzały przeleciały dokładnie nad głowami tych, którzy te przecieki rzeczywiście wypuszczają z pancernych szaf. Prokuratorska kanonada została skierowana wprost na dziennikarzy. Obecnie przeciwko reporterom toczy się w Polsce około trzydziestu spraw o ujawnienie tajemnicy. Dziennikarze śledczy podejrzewają, że może być ich więcej, gdyż Ministerstwo Sprawiedliwości nie monitoruje na bieżąco tego rodzaju "wrażliwych" spraw. Nie liczby są tu zresztą najważniejsze. Ważna jest niebezpieczna tendencja, która bagatelizuje społeczną rolę mediów. Do tej pory prokuratorzy umarzali tego rodzaju sprawy, wychodząc z założenia, że tajemnicę można złamać tylko raz, a robi to tylko ten, kto dysponuje kluczem do sejfu, ten, kto informuje dziennikarza. Zmiana tych reguł postępowania jest szkodliwa. To zmiana zapalająca światełko w tunelu dla nadużyć władzy publicznej. To zmiana na osłabienie państwa, a nie budowanie jego siły.

@RY1@i02/2010/009/i02.2010.009.000.015b.001.jpg@RY2@

Andrzej Jankowski

Andrzej Jankowski

andrzej.jankowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.