Problemów oburzonych nie rozwiążą sankcje wobec bankierów. Recepta na kryzys jest bardziej skomplikowana
Oburzeni przemaszerowali w ostatni weekend ulicami miast Europy. Protestują wciąż na Wall Street. Są wściekli, bo mają wrażenie, że na szczytach władzy mało kto interesuje się przeciętnym zjadaczem chleba. Bo kiedy masowo rośnie bezrobocie, członkowie zarządów wielkich światowych korporacji otrzymują sowite bonusy, choć prowadzone przez nich firmy przynoszą straty. Protestują też przeciw reformom oszczędnościowym wprowadzanym przez rządy krajów, które znalazły się w tarapatach. Siłą rzeczy sprowadzają wszystkie problemy dzisiejszego świata do wspólnego mianownika. A to nadmierne uproszczenie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.