Protest, który pogłębia frustracje
Racje sędziów i prokuratorów są zbyt ważne, by je osłabiać populistycznymi formami wyrazu
Akcje protestacyjne prawników weszły najwyraźniej na stałe do kalendarza prawniczego. Jeszcze nie zakończył się na dobre wczorajszy protest w sądach i prokuraturach, a już zapowiadany jest kolejny. Tym razem na wrzesień. Podobnie było w ubiegłych latach. Listy, petycje, odmowa udziału w komisjach wyborczych. Skutki tych akcji są za każdym razem podobne, czyli nikłe. To pociąga za sobą dewaluację zgłaszanych postulatów, a ta - dewaluację prestiżu zawodowego. A postulaty zgłaszane przez sędziów i prokuratorów brzmią rozsądnie, wiele z nich zasługuje na poparcie czy publiczną dyskusję. Jednak język tej dyskusji nie powinien być językiem billboardów i ulicznych manifestacji. Niestety od takich form nie odżegnują się osoby w togach. To niepokoi. Uproszczony język zawsze jest formą zastępczą w stosunku do rzeczywistych problemów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.