Jak portal może poskromić smoka
Zanim Facebook wejdzie do Chin, musi rozwiać wszelkie związane z tym etyczne wątpliwości
Jeszcze przed spektakularnym debiutem giełdowym chińskiej sieci społecznościowej Ren Ren w ubiegłym tygodniu Facebook uważnie przyglądał się gigantycznemu firewallowi, który otacza Państwo Środka. Atrakcyjna wycena akcji chińskiej firmy może tylko zachęcić amerykańskiego giganta do przyspieszenia swoich planów. Facebook powinien się jednak dwa razy zastanowić, zanim je wdroży. Zagrożenie wizerunkowe związane z wejściem na rynek chiński jest ogromne. Wielu snuje paralele między sytuacją Facebooka a Google’a, innego cudownego dziecka amerykańskiego internetu, które wdepnęło w Chiny pięć lat temu. I było to dla tej wyszukiwarki upokarzające doświadczenie. Google początkowo zaakceptował cenzurę swoich usług jako cenę za wejście na nowy rynek, jednak w 2010 r. zmienił zdanie. Skończyło się to dla niego najgorzej, jak mogło: potępiano go zarówno za wyparcie się własnej misji moralnej polegającej na dostarczaniu światu informacji, jak i za biznesową naiwność, w wyniku której wszedł na ten rynek, nie myśląc o konsekwencjach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.