Dziennik Gazeta Prawana logo

Rok inflacji, drogiej ropy i żywności

28 czerwca 2018

Część ekonomistów spodziewała się, że kolejna faza kryzysu objawi się w rosnącej inflacji. Jednak obecny wzrost cen nie jest wynikiem poluzowania ilościowego prowadzonego przez główne banki centralne. To, co się dzieje na rynkach światowych, to efekt dwóch czynników: wzrostu cen żywności spowodowanego mniejszą niż w poprzednich latach podażą i wzrostu cen ropy z powodu rewolucji na Bliskim Wschodzie. Oba czynniki mają charakter przejściowy, pod warunkiem oczywiście, że nastąpi w miarę szybki powrót do równowagi. A to jest wysoce niepewne.

Obecny kryzys na rynku ropy ma inną charakterystykę niż ten sprzed trzech lat. Tamten był spowodowany silnym przyrostem popytu ze strony szybko rozwijających się krajów azjatyckich, w szczególności Chin. Mieliśmy więc do czynienia ze wstrząsem popytowym, napędzanym dodatkowo przez spekulację na rynkach surowcowych. Na początku lipca 2008 r. baryłka ropy osiągnęła poziom 145 dolarów. Pół roku później cena spadła do 44 dolarów za baryłkę, co było pokłosiem upadku Lehman Brothers i obawami o najgłębszą od lat 30. recesję. W Polsce w 2008 roku wysokie ceny ropy były neutralizowane silnym złotym, który w okresie, kiedy ropa osiągała swoje wartości maksymalne, również notował najwyższe w historii poziomy. Inwestorzy przed upadkiem Lehman Brothers inwestowali bowiem zarówno w surowce, jak i w waluty krajów wschodzących, uciekając od dolara. Po Lehman Brothers spadły ceny surowców i osłabił się złoty.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.