Bruksela uczy się powoli, zwłaszcza ekologii
Komisja Europejska postanowiła, że koniec z dodawaniem tego, co można zjeść i wypić, do paliwa. I chce, aby dodawać tylko to, czego zjeść się nie da. Na przykład odpady z przerobu mięsa czy algi. O ile w tym pierwszym przypadku propozycja brzmi sensownie (lepiej zużyć to w paliwie, niż zjeść w parówce), o tyle druga zapewne szybko przerazi ekologów. Bo jeśli algi zaczną być głównym surowcem do dodatków do uszlachetniaczy paliw, to może się okazać, że przeróżne zwierzęta morskie będą pływać głodne. Oczywiście, wtedy KE znowu zdecyduje się na odważny krok i zmieni zasady gry.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.