Refleksja po sędziowskich nominacjach
W ubiegłym tygodniu brałem udział w uroczystości wręczenia przez prezydenta nominacji nowo powołanym lub awansowanym sędziom. Wydarzenie było sympatyczne, dobrze zorganizowane, sprawnie przebiegało według dopracowanej w szczegółach formuły. Nastrój był podniosły, udzielił się nie tylko zainteresowanym, dla których ta chwila jest uzasadnioną satysfakcją po latach ciężkiej, bez dwóch zdań, pracy. Każda z powołanych osób, także te, które po raz pierwszy założą łańcuch sędziowski, przeszła niełatwą drogę zawodowego awansu, ale trudno było mi mimo wszystko oddalić od siebie pewną powracającą refleksję.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.