Politycy lubią kryzys
Philippe Varin miał całkiem niezłe towarzystwo. Steve Jobs - nieżyjący już założyciel Apple’a, oraz Jeff Bezos - twórca Amazona. Do tego Mag Whitman z eBaya. No i jeszcze Aleksiej Miller, szef Gazpromu.
To sporządzone przed kilku laty przez "Harvard Business Review" zastawienie 100 najbardziej skutecznych prezesów wielkich firm. Tych, którzy doprowadzili do spektakularnego wzrostu wartości zarządzanych przez siebie korporacji. Varin zajął w tym rankingu odległe 73. miejsce. Był wówczas szefem brytyjsko-holenderskiego koncernu stalowego Corus i zbierał jak najlepsze recenzje. O jego sukcesie wyraziście świadczyły liczby. Gdy w 2003 roku obejmował stanowisko prezesa, akcje koncernu kosztowały 40 pensów. Zaledwie po czterech latach, gdy Corus łączył się z indyjskim gigantem Tata Steel, były już wyceniane na pensów 608. Varin z sukcesem przeprowadził głęboką restrukturyzację stalowego konglomeratu, zwolnił ponad tysiąc osób, ale jednocześnie doprowadził do rzeczy wydawało się niemożliwej - pogodził pracujących w Corusie Holendrów i Brytyjczyków. Wcześniej obydwie nacje skakały sobie do oczu, dzięki niemu zaczęły współpracować. Przy okazji francuski menedżer miał kapkę szczęścia, w trakcie jego rządów zaczęło rosnąć zapotrzebowanie na stal. - Bez dwóch zdań restrukturyzację udało się przeprowadzić przy dobrych warunkach rynkowych - wspominał później.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.