Słownikowa reforma premiera Tuska
Niedawno mój kolega zwrócił uwagę, że w naszym klimacie parasol powinien zwać się "parapluj". Rdzeń "sol" dotyczy słońca, a w cieplejszych krajach materiał rozpostarty na przenośnym stelażu służył do ochrony przed nim. Za to u nas przed deszczem, a deszcz po francusku to "pluie". Czyli parapluj. Takich wyrazów jest w polszczyźnie wiele. Ot, żeby daleko nie szukać - samochód. Wiadomo, że samochód jeździ, a nie chodzi. Powinien być samojezdem albo autowozem. Za to samochodami można by nazwać kroczące maszyny z "Gwiezdnych wojen".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.