Dziennik Gazeta Prawana logo

Skutki protekcjonizmu i konkurencji na przykładzie Francji i Niemiec

28 czerwca 2018

W prezydenckiej kampanii wyborczej prezydent Sarkozy, wchodząc na decydującą prostą, namawia Francuzów, aby kupowali francuskie produkty. W podobnym duchu wypowiadał się ostatnio kontrkandydat Sarkozyego Francois Hollande, tyle że z nieco słabszą nutą narodową. Przekaz obu panów jest dość podobny: Europa musi chronić swój rynek, zarówno poprzez proponowanie konsumpcji, jak i ograniczenie dostępu innych. Z ust głównych konkurentów do fotela prezydenckiego słychać też mocny głos przeciw tzw. delokalizacji, czyli przenoszeniu produkcji do tańszych miejsc, szczególnie w naszej części Europy. Do tego Sarkozy opowiada się za ściślejszą kontrolą granic, podsycając tym samym antyemigracyjne lęki. W ramach promocji gospodarki europejskiej kandydat prawicy proponuje nawet wspieranie europejskich firm w kontraktach publicznych. Bardzo to francuski pomysł, firmy znad Sekwany znane są bowiem z tego, że zawsze ze sobą ściśle współpracują. Francuska firma za granicą ma zwykle rachunek we francuskim banku, jeździ francuskimi samochodami, korzysta z usług telekomunikacyjnych firm francuskich. Taki model - pytanie czy w dłuższym okresie efektywny i skuteczny. Czas zadać sobie pytanie, co się dzieje z Europą i czy tak nakreślony kierunek jest najwłaściwszym kierunkiem zmian.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.